Sypiając z wrogiem

Małgorzata Kijewska-Gajewska

Prawie wszyscy kojarzą ten tytuł z filmem pod tym samym tytułem, z Julią Roberts w roli głównej. Film jest wstrząsającą opowieścią o miłosnej, ale toksycznej relacji dwojga ludzi i o wychodzeniu z takiej sytuacji (w przypadku filmu – ucieczki) oraz radzeniu sobie z traumą po takiej relacji. Pokazuje też próbę nawiązywania nowej relacji – zdrowej, dojrzałej, opartej na więzi, empatii i wsparciu.
Pojawia się coraz więcej różnych publikacji, książek, filmów i filmików na ten temat. Ale jednocześnie wzrasta liczba osób cierpiących na tzw. zaburzenia osobowości, tworzących toksyczne związki powodujące spustoszenie i ruinę w psychice osoby będącej w takiej relacji. Zaburzenia osobowości są zróżnicowane, ale wydaje się, że najbardziej raniące i krzywdzące, bo pozbawione empatii, poczucia winy, odpowiedzialności, współczucia są osobowości narcystyczne i psychopatyczne. Jeżeli dołącza się do nich makiawelizm to tworzy się tzw. ciemna triada i wtedy osoba która posiada cechy z tych trzech osobowości jest na tyle mocno zaburzona, że nie jest w stanie stworzyć satysfakcjonujących, opartych na miłości, więzi i empatii relacji zarówno z inną osobą, jak i ze sobą. Osoba, która nie darzy siebie zdrową miłością, nie będzie czuła też tego do innych. To, co będzie jej się wydawało miłością, w rzeczywistości będzie iluzją tego uczucia przepełnioną pustką, brakiem stałości i zaufania, brakiem wierności i bliskości.
W psychologii istnieje pojęcie „rany narcystycznej”, która swoje korzenie ma w dzieciństwie pozbawionym ciepłych, opiekuńczych, trwałych, dających miłość fundamentów. Osobie, która ją ma, może się wydawać na początku relacji, że jest ona zabliźniona przez euforię zakochania ale w miarę rozwoju relacji, napotykania trudności, kryzysów (co jest naturalną częścią rozwoju związku) rana się otwiera, sączy, wylewa, boli. I nikt nie jest w stanie przynieść ukojenia. Chyba że znowu powtórzy się schemat w następnym związku i gra zaczyna się od nowa. Czasami ranę złudnie znieczulają uzależnienia od alkoholu, narkotyków, seksu czy wchodzenie ciągle w nowe związki. Działaniu tego mechanizmu nie ma końca. Jest tylko życiowy roller coaster zawsze z drugą osoba w tle (osoby narcystyczne czy psychopatyczne nie potrafią być same).
A to, co się dzieje w związku, to już jest tzw. jazda bez trzymanki. Na początku relacja wydaje się być sielska, idealna. Jest niekończącą się opowieścią z krainy mlekiem i miodem płynącej. Wydaję się że osoba wchodząca w taką relację (najczęściej to dotyczy kobiet, ale nie tylko) złapała Boga za nogi. Pojawiające się hormony związane z zakochaniem zasłaniają i blokują wszystkie czerwone światła i alarmy ostrzegawcze. Nie słyszy się swojej intuicji, która krzyczy: „Uciekaj!” A osoba zaburzona, świadomie (rzadko nieświadomie) robi wszystko, by zagłuszyć te ostrzegawcze głosy.
Cykl przemocy w takiej relacji zaczyna się od fazy idealizacji, tzw. „love bombing” lub „miesiąca miodowego”. Jest to jedno z mocniejszych narzędzi manipulacji. Nikt nie jest przed nim bezpieczny. Podatność na uleganie mu nie zależy od wieku, statusu, wykształcenia czy inteligencji. Jednak są pewne osoby, które są szczególnie podatne na tego typu manipulację i szybko stają się ofiarą wysublimowanej, perwersyjnej przemocy. Łatwym i lubianym celem osób narcystycznych/ psychopatycznych są osoby empatyczne, wrażliwe, opiekuńcze, mające potrzebę stworzenia bliskich więzi, bliskości.
Sygnały świadczące, że osoba wchodzi w związek toksyczny to m.in.:

  • Intensywność i szaleńcze tempo rozwoju relacji. Akcja rozgrywa się bardzo szybko, nie ma fazy poznawania się. Jest od razu „miłość”.
  • Bratnie dusze – osoba toksyczna przekonuje, że są sobie przeznaczeni, stworzeni dla siebie, mówi często o tzw. „drugiej połówce”, idealnym pasowaniu ze sobą. Słucha z zapartym tchem i zapewnia, jak dużo macie wspólnego i jak dużo może drugiej osobie zaoferować.
  • Porównywanie z innym. W fazie idealizacji manipulant mówi, że druga osoba jest zupełnie inna niż jego ex i oczywiście wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju. Ofiara wygrywa z ex i innymi, które są zaliczane do grupy osób znienawidzonych, nic nie znaczących, chociażby nie wiadomo ile lat trwał poprzedni związek. Więzi nie mają tu znaczenia, bo osoba toksyczna nie jest w stanie ich odczuwać.
  • W przeszłości osoby toksycznej roi się od tzw. szalonych osób. Każda ex opisywana jest jako wariatka, zazdrośnica, mściwa, pazerna na majątek, alkoholiczka itd.
  • Osoba toksyczna stwarza wrażenie, że się znają od zawsze.
  • Szybko wyznaje miłość.
  • Szybkie zaangażowanie seksualne, szybkie rozmowy o wspólnym zamieszkaniu, przyszłości.
  • Stały i nadmierny kontakt – sms, maile, rozmowy telefoniczne.
  • Naśladowanie – okazuje się, że lubi te same filmy, książki, piosenki, aktywności sportowe. Jeżeli jesteś osobą np. religijną on/ona też będzie, pomimo że wcześniej nie był lub był, ale umiarkowanie.
  • Naśladowanie cech osoby, z którą manipulant przebywa.
  • Jest przytłaczająco życzliwy, opiekuńczy, troskliwy, współczujący, jak również uroczy, uwodzący, czarujący.
  • Sprawia, że czujesz się wyjątkowa, oferuje ciągle pomoc.
  • Druga osoba czuje się przytłoczona nadmiarem uczuć i emocji ze strony osoby toksycznej.
  • Manipulant zabiera swoją „ofiarę” w wyjątkowe miejsca, że niby trzymał to dla niej i teraz chce pokazać wyjątkowej osobie.
  • Utrzymuje związek w tajemnicy (na początku), chce mieć drugą osobę tylko dla siebie.
  • Wypytuje o doświadczenia z innych związków, o rany i przykre doświadczenia, chce wiedzieć wszystko o tej osobie (to będzie wykorzystane w fazie dewaluacji i porzucenia).
  • Mówi, że nie wyobraża sobie życia bez tej osoby.
  • Używa słów o przeznaczeniu, że osoba ta jest jego muzą, wybawicielem (szczególnie od „ niedobrej” ex lub/i uzależnienia).
  • Ostentacyjnie okazuje uczucia, zwłaszcza publicznie.
  • Szasta na początku pieniędzmi dla nowo poznanej osoby.

To może się wydawać bardzo romantyczne, ale niestety w przypadku osób zaburzonych jest iluzją, niebezpieczną grą, manipulacją. Narcyz/ psychopata bierze na cel i przeprowadza fazę pierwszą z cyklu przemocy. W tej fazie nie chodzi o miłość, lecz o kontrolę nad drugą osobą i zgromadzenie zasobów, które będą zużyte do ostatniej kropli (dopóki będzie miał z tego korzyść), a potem wykorzystane w fazie dewaluacji przeciwko drugiej osobie.
Zaczyna się od idealizacji (stawianie na piedestale, mówienie pięknie o miłości, przynoszenie kwiatów itd.) Osoba czuje się rozumiana, pożądana, akceptowana, kochana. Ale po krótszym lub dłuższym czasie przychodzi mroczna faza dewaluacji. Druga osoba zaczyna mieć odczucie, że nie zasługuje na takiego„ wspaniałego” partnera. A gra toczy się na lękach, niepewności, jak i na mocnych stronach „ ofiary”. Toksyk zna już bardzo dobrze drugą osobę, bo o wszystko wypytał w fazie idealizacji i ma teraz na czym pracować, ma paliwo do przemocy. Zapewnia minimum uwagi i wysiłku a druga strona marzy, by wróciły tzw. „dobre czasy” z okresu idealizacji. I nie dostanie nic, dopóki nie będzie do czegoś toksykowi potrzebna.
Przemoc i manipulacja stają się coraz bardziej intensywne, ale ofiara jest tak głęboko zaangażowana w relację, że nie jest w stanie odejść. Bez tej relacji nie istnieje. Ten taniec między idealizacją a dewaluacją powtarza się wielokrotnie, aż nagle ucichnie i następuje faza odrzucenia ( często też nagle, szybko i jest to najczęściej oznaką, że osoba toksyczna ma już inną upatrzoną „ ofiarę „ ).
Miłość to m.in. bezpieczne, jasne, proste komunikaty zrozumiałe dla obu stron. To stopniowe pogłębianie bliskości, to przede wszystkim szacunek. W relacji z osobą zaburzoną jest to bardzo trudne, a często niemożliwe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *